Brak ocen Twoja ocena:
Rozdziobią nas kruki, wrony pochodzi z pierwszego zbioru opowiadań Stefana Żeromskiego, wydanego w 1895 roku. W utworze tym autor przywołuje pewien epizod z końca powstania styczniowego i śmierć jednego z powstańców, Andrzeja Boryckiego (Szymona Winrycha). Żołnierz, najpierw bestialsko zamordowany przez oddział rosyjski, zostaje okradziony przez biednego chłopa z pobliskiej wsi. Chłop ten obdziera trupa z odzieży, ściąga skórę z martwego konia, zabiera uprząż i wracając do domu modli się:
Tak bez wiedzy i woli zemściwszy się za tylowieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu, szedł ku domowi z odkrytą głową i modlitwą na ustach. Dziwnie rzewna radość zstępowała do jego bjęcy i ubierała mu cały widnokrąg, cały zakres umysłowego orównia, całą ziemie barwami cudnie pięknymi. Głęboko, prawdziwie z całej duszy wielbił Boga za to, że w bezgranicznym miłosierdziu swoim zesłał mu tyle żelastwa i rzemienia.
Co oznacza ta przejmująca, że aż okrutna scena? Wiemy, że Żeromski swoje nadzieje wiązał z ludem, nie miał więc na celu formułowania aktu oskarżenia wobec biednego chłopa szargającego zwłoki swojego rodaka poległego za świętą, narodowa sprawę. Jego postawa jest efektem wielowiekowej tradycji poddaństwa, wyzysku tej grupy społecznej. Zacofany, prymitywny i ciemny chłop nie wie, że powstanie toczy się m.in. o poprawę jego sytuacji. Zachłanność i pragnienie zdobycia za wszelką cenę dóbr materialnych wynikają z jego ubóstwa. Życie jest dla niego walką o przetrwanie, i to bez znaczenia, czy panem będzie Polak, czy zaborca.
Autor obwinia szlachtę o to, że zaniedbywana przez stulecia warstwa chłopska, żyjąca w nędzy i poniżeniu nie ukształtowała w sobie poczucia tożsamości narodowej, nie rozumiała idei powstania, gdyż słowo: ojczyzna było dla niej jedynie pustym dźwiękiem. Wiejski nędzarz nie zdawał sobie sprawy, że postępuje niegodnie, ponieważ nikt nie uświadomił mu jak ważną rolę może odegrać w toczącej się walce i co zwycięstwo może zmienić w jego bytowaniu. Żeromski z ogromną odwagą przypomniał prawdę, że egoistyczne postępowanie warstw posiadających, nazwanych przez niego prorokami ciemnoty, utrudniało związanie walki o niepodległość z wyzwoleniem ludu od niewoli społecznej. Wyraźnie sugeruje, że gdyby warstwa chłopska miała wyższą świadomość narodową i
została włączona do powstania, jego scenariusz mógłby być zupełnie inny, oraz uświadamia, że jeśli sytuacja w kraju się nie zmieni rozdziobią nas kruki, wrony.
Wyświetleń pracy: 468 |